Wypad 08.02.2011

 

     We wtorek 8.02 część osób z naszej wspólnoty wybrała się na narty. Byliśmy w Szczyrku. My, czyli: Ala Słaby, Marzena Solecka, Paweł Paś, ks. Stanisław, trójka znajomych ks. i ja – Asia Słaby.
Początek naszej wtorkowej przygody był bardzo długi i męczący a mianowicie mieliśmy do pokonania z dwiema uczącymi się jeździć na nartach osobami krótki odcinek czerwonej (czyli nie za prostej) trasy, aby dostać się do kas i kupić karnety. Ja uśmiałam się do łez, oni wypruli z siebie wszystkie siły. Kiedy już zjechaliśmy Marzena i Paweł stwierdzili, że muszą odpocząć. Reszta poszła jeździć. Kiedy skończyły nam się karnety z powrotem, tym razem na bardziej płaskiej górce, powróciliśmy do nauki naszych nowicjuszy. Początki, jak to początki, były bardzo trudne, ale i przy tym zabawne.
Po dwóch męczących, ale jak najbardziej owocnych godzinach skończyliśmy naukę i poszliśmy na zasłużoną herbatkę.