Spotkania lipcowe

22.07.2011
Więź między Bogiem, a człowiekiem tworzy się poprzez modlitwę*
Ostatnie spotkanie naszej Wspólnoty zaowocowało dyskusją na temat trudności, ułatwień i sposobów modlitwy. Zorganizowaliśmy 4 grupki i każda z nich opracowała jakie są wewnętrzne i zewnętrzne okoliczności sprzyjające lub niesprzyjające modlitwie. Następnie przeprowadziliśmy prezentację poglądów każdej grupki oraz dyskusję na forum.
Oto nasze spostrzeżenia :Do czynników wewnętrznych sprzyjających modlitwie zaliczyliśmy:
– wewnętrzne przynaglenie – potrzebę,
– stan Łaski Uświęcającej,
– radość – spokój wewnętrzny – dobry nastrój – stan ducha,
– wypoczęcie – wyspanie,
– dobre relacje z innymi,
– zaplanowanie modlitwy.

Do czynników wewnętrznych rozpraszających i utrudniających modlitwę zaliczyliśmy:
– brak spowiedzi – brak łaski uświęcającej,
– brak chęci,
– rozproszenie – rozkojarzenie – uciekające myśli,
– zamknięcie,
– złe relacje z bliźnimi – nie rozwiązane konflikty – kłótnie,
– nierozwiązane problemy, których nie zostawiliśmy i które zaprzątają uwagę,
– brak wcześniejszego wyciszenia – nie przygotowanie się,
– wybicie z rytmu nagłą obecnością innej osoby,
– osoby grające i posługujące nie zawsze w pełni potrafią się skupić
na działaniu i modlitwie,
– nie patrzenie w obraz,
– zmęczenie – chce się spać.

Do czynników zewnętrznych sprzyjających modlitwie zaliczyliśmy:
– przykład innych,
– udział innych ludzi,
– grono przyjaciół,
– śpiew i muzyka,
– miejsce,
– przyciemnione światło,
– porządek,
– adoracja,
– psalm,
– dialog.

Do czynników zewnętrznych rozpraszających zaliczyliśmy:
– nieznajomość ludzi,
– kiepską pogodę ,
– rozproszenie spowodowane wchodzeniem i wychodzeniem lub pogaduszkami,
– kiepskie drogi – w samochodzie,
– osobę prowadzącą – brak zaangażowania,
– możliwość usłyszenia osobistej modlitwy,
– różne postawy osób – stanie/siedzenie,
– mało świadectw.

Ponadto w czasie dyskusji poruszyliśmy temat: Jak lubimy się modlić. Niektóre wnioski, choć komiczne, są jak najbardziej trafne:
– przez śpiew z innymi,
– psalmami,
– w trudnych chwilach w samotności – bo jak trwoga, to do Boga,
– na pielgrzymce,
– na spacerze,
– w samochodzie,
– klęcząc krótko,
– przed snem na leżąco.

Reasumując – ruszyliśmy głową (a nawet głowami) i w końcu wiemy, co nam sprawia problem oraz co nam pomaga w modlitwie … A że warto się modlić, nawet dziecko wie – dobra modlitwa inspiruje, pobudza i uaktywnia. Mówi się: Od modlitwy do działania.

Ten, kto przez długi czas będzie uczył się częstej modlitwy, pewnego dnia dojdzie do modlitwy nieustającej„.
Taki człowiek żyje modlitwą i modli się życiem.

Widzimy zatem, że 2 razy dziennie, rano i wieczorem, to konieczność by utrzymać dar żywej wiary.

—–

* Definicji modlitwy chrześcijańskiej jest wiele.

Przykładowo: „Modlitwą jest wszystko, co czynimy ze względu na Boga lub dla Jego chwały„, można przetłumaczyć jako „obcowanie z samym Bogiem„.

Jedną z pierwszych definicji modlitwy, która z biegiem czasu stała się
klasyczną, podał w końcu II wieku Klemens Aleksandryjski: jest to
rozmowa z samym Bogiem„.

Będzie też: „Spotkanie Chrystusa z chrześcijaninem„.

Katechizmowa definicja: „Modlitwa jest wzniesieniem duszy do Boga lub
prośbą skierowaną do niego o stosowne dobra
„.

Definicja modlitwy według św. Augustyna: „Modlitwa jest niejako
kluczem otwierającym skrzynię miłosierdzia Bożego, jest miłością ku
Panu Bogu objawioną pragnieniem
„.