Spotkania w lutym

25.02.2011

Ostatnie w lutym spotkanie naszej Wspólnoty przebiegło w atmosferze wielu niespodzianek. Ale po kolei.
Spotkanie prowadziła Daria wspierana muzycznie jedynie przez Asię Słaby. Pozostałe osoby z diakonii muzycznej wyjechały do Krakowa na warsztaty organizowane przez braci kapucynów. W spotkaniu uczestniczyły także 2 nowe osoby: Ola i Marta – bardzo serdecznie je witamy.
     Po wezwaniu Ducha Świętego oraz po krótkiej modlitwie spontanicznej, ks. Stanisław zaproponował, by zamiast słowa zrobić podsumowanie działalności małych grupek dzielenia, gdyż właśnie minęło pół roku od ich wprowadzenia. W związku z tym, każdy miał za zadanie powiedzieć kilka zdań o sobie i na koniec odnieść się do swoich odczuć wobec wspólnoty i małych grupek. Reasumując wszystkie wypowiedzi – pomysł stworzenia małych grupek uznaliśmy za jak najbardziej trafiony. Stwierdziliśmy, że dzięki grupkom możemy nie tylko lepiej się poznać, ale także otworzyć na drugiego człowieka. Ważne jest również dzielenie się tym, co spotyka nas na co dzień – problemami i radościami.
Co do wspomnianych na początku niespodzianek – dowiedzieliśmy się, że w naszej wspólnocie są osoby o urozmaiconych talentach – lekkoatleci, wolontariusze, sędziowie piłkarscy, ratownicy, rowerzyści, muzycy – mamy również w swoich szeregach wykładowcę akademickiego z dziedziny psychiatrii!
Mamy więc za co dziękować 🙂
Chwała Panu!
18.02.2011

W ten piątkowy mroźny wieczór, jak zwykle zebraliśmy się licznie, by wielbić naszego Pana, podziękować Mu za wszelkie łaski i dary, którymi obdarzył nas w minionym tygodniu oraz by skierować do Niego nasze prośby.
Spotkanie prowadzić Kuba, a szczególne znaczenie miała dla nas obecność i słowo ks. Stanisława, który wprowadził nas w tajniki tzw. Modlitwy Jezusowej – zwanej modlitwą serca, modlitwą nieustanną. Większość z nas słyszała o niej po raz pierwszy.
Teraz wiemy, że ta monologiczna modlitwa „Panie Jezu Chryste, Synu Bog Żywego, zmiłuj się nade mną grzesznym” – korzeniami sięgająca Pisma Świętego, powstała w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, wśród mnichów na pustyni egipskiej w IV wieku. Jest modlitwą na każdy czas, modlitwą prostoty, prostym wołaniem o pomoc, o miłosierdzie.
Ksiądz Stanisław zachęcał nas, by powtarzać ją nieustannie, tak, by stała się ona ostatecznie automatyczna, by była w nas („Ja śpię, lecz serce me czuwa” – tj. modli się). Uświadomił nam także, że możemy modlić się nią wszyscy i wszędzie, że zawiera ona w sobie imię Boga, które już samo w sobie ma moc, a w chwilach pokusy powinniśmy wzmacniać się imieniem Jezus.
Modlitwa Jezusowa łączy nas z Bogiem, a praktykowana przemienia nasze życie.
Pamiętajmy o tym!
11.02.2011

     Podczas dzisiejszego spotkania naszej Wspólnoty, zgłębiliśmy biblijną historię synów Adama i Ewy – Kaina i Abla. Analizując Księgę Rodzaju (Rozdz. 4) dowiedzieliśmy się o tym, jak Kain zabił swojego brata oraz jak został za to ukarany.
     Poznaliśmy bliżej historię człowieka (Kaina), który uciekał przed Bogiem, i który nie chciał Mu być posłuszny. Towarzyszące mu uczucie zazdrości o akceptację osoby brata przez Boga rodzi w nim gniew przeciwko samemu Bogu, jak i swemu bratu. Wszystko to prowadzi do złamania przez Kaina VII przykazania nie zabijaj, a samą biblijną opowieść czyni m.in. przypowieścią o zazdrości.
     Egoizm Kaina spowodował, że odrzuca on szanse dawane mu przez Pana, a przecież jak sami stwierdziliśmy: Radość przychodzi wtedy, kiedy przestaje się myśleć o sobie. Jednak miłosierny Bóg, mimo swej ostatecznie wymierzonej kary wobec Kaina (4,11-12), walczy o niego do końca. Walczy o jego nawrócenie, a nawet troszczy się o jego dalsze losy.
     Nasze liczne wypowiedzi stanowiące własne odczucia i interpretacje nasuwające się nam po przeanalizowaniu w/w fragmentu Pisma Świętego, były jednak zgodne w podsumowaniu, iż Bóg daje nam cały czas szanse na to, by się zmienić, a w swoim miłosierdziu pamięta o każdym z nas. Wierzmy więc, że Pan nam przebacza, a przez przyznanie się do własnej winy możemy zdobyć Jego życzliwość.

04.02.2011

Jak w każdy pierwszy piątek miesiąca zjednoczyliśmy się z wspólnotą Odnowy w Duchu, na wspólnej Eucharystii, której przewodniczył ks. Stanisław.
     Przed Mszą Świętą ksiądz zadał nam pytanie „Od jakiego momentu zaczyna się Msza Święta?” Ktoś odpowiedział „Od znaku krzyża”. Kapłan uświadomił nam, że nie jest to jednak prawdą. Rozpoczyna się ona bowiem już w momencie podjęcia decyzji o chęci udziału w jej uczestnictwie. Dodał również, że podczas drogi do kościoła jesteśmy chronieni przez naszego Anioła Stróża.
     Dziękujemy wszystkim za obecność i wspólną modlitwę.