Spotkania marcowe

25.03.2011

Podczas pierwszego wiosennego spotkania naszej wspólnoty, Kuba, który dawał słowo, przybliżył nam kolejną biblijną postać – Noego. Słowo rozpoczęło się specyficznym pytaniem: „Czy wierzysz, że to coś będzie pływać?”.
Dowiedzieliśmy się, że świat stworzony przez Boga, jako twór dobry, został skażony przez człowieka złem do tego stopnia, iż Bóg pożałował, że powołał go do życia (Rdz 6,6). Źródłem zła jest odwrócenie się człowieka od Boga, który jest Miłością. Pan zsyła na ziemię potop, ponieważ oczyszczenie – zarówno całego świata – jak i samego człowieka, dokonuje się przez śmierć. Postanawia jednak ocalić człowieka, który żyje z nim w przyjaźni – Noego. Gdy Bóg powierza mu wybudowanie arki, Noe wykonuje wszystko dokładnie tak, jak mu Pan polecił. Jest on przykładem człowieka, który słyszy, wierzy i czyni, a dzięki temu, w oczach Boga jest człowiekiem sprawiedliwym (Hbr 11,7).
Arka jest tutaj symbolem Kościoła, co świadczy o tym, że oba te miejsca dają ocalenie, na co dowodem jest fakt, iż można pływać po wodach śmierci i nie utonąć.
Trzeba pamiętać, że każdy z nas dostał od Boga polecenie wybudowania własnej arki. Dlatego też należy dopytywać się samego siebie:

Na jakim etapie budowy swojej arki jestem?
  
18.03.2011

„Miejcie odwagę – Jam zwyciężył świat” – tymi słowami ks. Stanisław rozpoczął swoje rozważania podczas ostatniego spotkania naszej Wspólnoty.
Słowo świat rozumiemy w dwojakim znaczeniu: jako złego ducha, albo jako naturę moją lub drugiego człowieka. Z czytania Księgi Rodzaju i Ewangelii wg św. Mateusza wiemy, że jesteśmy powołani do zwycięstwa, o ile trzymamy się ZwycięzcyChrystusa.
Ks. Stanisław zwrócił uwagę, jak ważna jest umiejętność rozróżniania walki duchowej, jak ważne jest, byśmy przyjrzeli się naszym pokusom, byśmy zastanowili się nad tym, z czym sobie nie radzimy. Byśmy pomyśleli o swoich grzechach – pragnieniach, planach, które mogą być naszym wrogiem chcącym nas powalić. Zalecił nam także czego nie robić, by nie ulec pokusie oraz jak ją zwalczać.
Ścieżkami do przegranej są bowiem:
– ufanie sobie (swoim uczuciom, myślom, wyobrażeniom – tu jest pycha!),
– wchodzenie w dialog ze złym,
– nieufność wobec Boga i Kościoła,
– naiwne ufanie obcemu (Ewa zaufała wężowi),
– eksperymentowanie,
– sprawdzanie Pana Boga.
Skuteczną bronią zwalczającą pokusę jest:
– uniżanie się (Bóg sam nas wywyższy),
– utrzymanie zależności od Boga,
– nie uleganie zmysłom,
– szacunek dla Słowa Bożego i Jego obrona,
– wytrwałość – chcę tego, co Ty, Panie Boże,
– posługa walki duchowej.
Podczas spotkania niektórzy z nas mięli możliwość skorzystania z Modlitwy Wstawienniczej. Dziękujemy za modlitwę szczególnie ks. Stanisławowi, Ewelinie i Kubie.
Na zakończenie modliliśmy się wspólnie Koronką do Bożego Miłosierdzia – pragniemy przypomnieć, że będziemy zastępować nią dziesiątkę różańca przez cały okres Wielkiego Postu.


12.03.2011

Pierwsze spotkanie Wspólnoty w zimowo – wiosennym marcu nie przywiodło wielu uczestników. Za to ci, którzy zdecydowali się przyjść, z pewnością poczuli się wtajemniczeni w tajemnice Wielkiego Postu.
Kuba, który zmierzył się z trudem prowadzenia bardzo kameralnego spotkania, przypomniał nam 40-dniowy pobyt Jezusa na pustynii i kuszenie Go przez diabła (Mt. 4, 1-11). „Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła.”
Kusiciel zaczął od sprawy najprostszej, jednocześnie najbardziej dotykającej każdego poszczącego – od głodu. Ewangelia wpost mówi „A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód” – diabeł wiedział, jak trafić w „najczulszy” punkt. Przecież jest Synem Bożym. Co za problem sprawić, aby kamienie stały się chlebem? Jedno słowo i rozprawiłby się z własnym głodem. Ale „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.”.
Pozostałe próby również dotykały problemów i ambicji natury ludzkiej: druga chwały w oczach innych (jeden skok z wierzchołka świątyni i wszyscy uwierzą w Boskość Jezusa), trzecia spełnienia własnych ambicji i chęci posiadania władzy (jeden niewinny pokłon, a wszystko posiądzie na własność). Chrystus oparł się i tym pokusom. Nie zawiódł Swego Ojca.
Skoro Syn Boży zostawał poddawany próbom, o ile bardziej my – grzesznicy, potomkowie Adama, będziemy wystawiani na różnorakie pokusy? Mimo wszystko warto być wiernym Bogu. Każdy z nas ma szansę dostąpić nagrody, którą jest życie wieczne w Królestwie Niebieskim.

Czy fakt kuszenia nie pozostaje w sprzeczności z absolutną bezgrzesznością Jezusa? Nie. O grzechu decyduje bowiem postawa kuszonego wobec pokusy.