Spotkanie kwietniowe


3.04.2015 r.
Wielki Piątek

Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli?
na kimże się ramię Pańskie objawiło?
On wyrósł przed nami jak młode drzewo
i jakby korzeń z wyschniętej ziemi.
Nie miał On wdzięku ani też blasku,
aby na Niego popatrzeć,
ani wyglądu, by się nam podobał.
Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi,
Mąż boleści, oswojony z cierpieniem,
jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa,
wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.
Lecz On się obarczył naszym cierpieniem,
On dźwigał nasze boleści,
a myśmy Go za skazańca uznali,
chłostanego przez Boga i zdeptanego.
Lecz On był przebity za nasze grzechy,
zdruzgotany za nasze winy.
Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas,
a w Jego ranach jest nasze zdrowie.
(Iz 53, 1-5)


10.04.2015 r.
Przewidywana Msza Święta ŚDM-owa nie odbyła się, więc w ramach spotkania odmówiliśmy tylko (albo aż) różaniec.


17.04.2015 r.
Niektórzy z nas zaczęli dziś już o 19.00, ponieważ dzięki Darii mamy cykl spotkań przygotowujących do prowadzenia wspólnej modlitwy. Następne takie spotkanie już za tydzień, chętni dalej mile widziani! W pełnym składzie rozpoczęliśmy o 20.00. Spotkanie prowadziła Daria, a Paulina skomentowała dla nas kolejny fragment Pierwszej Księgi Samuela. W ramach przypomnienia: ostatnie spotkanie ze Słowem skończyło się na rozważaniu, czy Anna miała prawo ofiarować syna na służbę Bogu. Paulina przypomniała, że wszystko, co pierworodne, miało należeć do Pana, co prawda rodzice mieli prawo wykupić swoje pierworodne dziecko, jednak nie musieli tego robić. Anna mogła więc oddać chłopca. Z kolejnych fragmentów możemy wiele dowiedzieć się zarówno o niej samej, jak i wyciągnąć wnioski dla swojego życia i relacji z Bogiem.

  • 1 Sm 1, 4-16
    Sytuacja w domu Elkany pokazuje, że możemy być samotni wśród najbliższych osób. Anna nie znajduje zrozumienia w relacji małżeńskiej, być może jest też uważana za dziwną w swoim środowisku. W świątyni, kiedy wylewa swe serce przed Panem, niekoniecznie musi modlić się o syna, ale o bliskość Pana Boga, o to, żeby On na nią wejrzał i wypełnił pustkę w jej życiu.
  • 1 Sm 1, 17-18
    Dzięki słowom Helego Anna odzyskuje spokój i nadzieję, odchodzi ze świątyni przemieniona. Wskazuje to na ważność relacji z innymi wierzącymi ludźmi, szczególnie w kryzysie, ponieważ wśród bliskich nie zawsze znajduje się zrozumienie.
  • 1 Sm 1, 28. 2, 10
    Anna ofiarowuje syna Bogu i zaraz później spontanicznie modli się, wielbiąc Jego imię. Niezwykłe, bo w smutnym momencie rozstania z synem jest w stanie wydobyć z siebie modlitwę uwielbienia i dziękczynienia. Modlitwa Anny przypomina inną modlitwę z Nowego Testamentu, zapisaną w Ewangelii wg św. Łukasza (Łk 1, 45-55). To Magnificat Maryi, która także zachwyca się dobrocią Pana i cudami, które uczynił w jej życiu. Dla obu kobiet jest to jakby stan zakochania chcą mówić o tej Osobie, lubią przebywać w Jego obecności i zachwycać się Nim, mają poczucie wybrania.

Paulina przyrównała ten stan do czasu zaraz po nawróceniu, kiedy człowiekowi wszystko wydaje się proste, kiedy ma potrzebę wysławiania dzieł Boga, kiedy jest Nim zafascynowany. Ale tak jak w miłości, stan zakochania przemija i trzeba podjąć decyzję, że zostaje się przy danej osobie, mimo że emocje już uleciały. Następuje czas walki o ożywianie relacji, próby powrotu do początkowego zachwytu. Jeśli więc przyszedł w Twoim życiu czas kryzysu wiary, przekonanie, że Bóg milczy i nic już nie jest tak, jak kiedyś, pomyśl o tym, żeby zrobić pierwszy krok, spróbuj obudzić w sobie pierwotną fascynację. Nie czekaj bezczynnie, aż On Cię znajdzie. Wyjdź Mu naprzeciw.