Spotkanie październikowe


02.10.2015 r.

Kończymy epokę sędziów, zaczynamy epokę królów w Izraelu! Abyśmy poczuli klimat tamtych czasów i przemian, ksiądz Waldemar zrobił dla nas wprowadzenie do epoki królów. Spotkanie poprowadziła Gosia.

Jak to się stało, że Bóg ustanowił króla nad Izraelem?

Historia zaczyna się od Samuela, ostatniego sędziego izraelskiego. Chciał on ustanowić synów na swoim stanowisku, ale okazali się niewierni. Lud żąda zmiany ustroju na monarchię. Początkowo Samuel bierze to do siebie, jednak Bóg w rozmowie mówi: „nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą” (1 Sm 8, 7).

Ksiądz uogólnił postawę Izraelitów do ludzi, którzy szukają pretekstu do odejścia od Boga. Wiadomo, trudno być Ludem Wybranym, przykazania Boże nie są proste, więc Izraelici szukają okazji do wyzwolenia się od nich. Wolą mieć nad sobą władzę ziemską, ludzką. Okazuje się jednak, że ustawianie człowieka na miejscu Boga kończy się źle. W ostatecznym rozrachunku człowiek sam sobie robi krzywdę, kiedy odrzuca Boże prawodawstwo. W świecie współczesnym można przyrównać synów Samuela do księży. Często ich grzechy są tylko pretekstem do odejścia od Kościoła. Tego, który prawdziwie dąży do Boga, nie zrażą żadne przeszkody. „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13).

Kolejnym etapem jest rozmowa ludu z Bogiem na temat króla. Pan zapowiada swojemu ludowi, że ziemska władza będzie zawsze wiązała się z konkretnymi niewygodami poddanych, że nawet najlepszy król da odczuć swoją władzę – nie inaczej było w przypadku Dawida czy Salomona. Samuel przekazuje słowa Pana: „Synów waszych będzie on brał do swego rydwanu i swych koni, aby biegali przed jego rydwanem. I uczyni ich tysiącznikami, pięćdziesiątnikami, robotnikami na roli swojej i żniwiarzami (…) Córki wasze zabierze do przyrządzania wonności oraz na kucharki i piekarki. Zabierze również najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady oliwkowe, a podaruje je swoim sługom (…)” (por. 1 Sm 8, 11-14). Bóg zapowiada więc, że władza człowieka zawsze będzie ułomna, a mimo to na żądanie ludu posyła Samuela, aby namaścił wybranego człowieka na króla Izraela. Lud Wybrany chce w tym momencie być taki jak inne ludy: „Nie, lecz król będzie nad nami, abyśmy byli jak inne narody, aby sądził nas król, aby nam przewodził i prowadził nasze wojny!” (1 Sm 8, 19-20).

Tak to na życzenie swego ludu Bóg ustanawia królem swojego pomazańca, a jest nim Saul, syn Kisza. Na zakończenie, ksiądz zwrócił nam uwagę na to, że ci, którzy są nad nami, są tylko pośrednikami, często nieudolnymi. Jednak Bóg w swej wszechmocy działa także poprzez władców. Pamiętajmy, żeby dążyć do Niego bez względu na wszystko.


09.10.2015 r.

Msza Święta przygotowująca do Światowych Dni Młodzieży.


16.10.2015 r.

Poznajemy kolejną postać ze Starego Testamentu – jest to Jonatan, syn Saula. Słowo na jego temat powiedział Karol Ch., a prowadzenia spotkania podjęła się Patrycja.

  1. rozdział Pierwszej Księgi Samuela rozpoczyna się zdaniem, które Jonatan wypowiada do swojego giermka: „Chodź, podejdziemy do straży filistyńskiej znajdującej się po stronie przeciwległej”. Giermek zgadza się, we dwójkę przechodzą wąwozami do Filistynów i zabijają około dwudziestu żołnierzy, wywołując popłoch w obozie filistyńskim. Saul, usłyszawszy wrzawę i zobaczywszy, że brakuje w obozie Jonatana i jego giermka, nie czekał na wróżbę kapłana Achiasza, ale ruszył na obóz wroga i zadał mu wielką klęskę. Zaprzysiągł jednak lud, by pomimo zmęczenia nikt nie śmiał spożyć posiłku przed wieczorem, zanim nie dokona pomsty. Jonatan jednak nie słyszał tych słów i zjadł trochę miodu leśnego, który go wzmocnił i „rozjaśniły się jego oczy”. Następnie Saul oburza się na lud, który po zwycięstwie rzuca się na łupy, a także jest gotów zabić Jonatana za to, że złamał jego rozkaz i jadł przed wieczorem. Lud jednak wstawia się za Jonatanem i go ocala.

Teraz trochę wniosków z tej historii:

  • Nie bać się śmiałych decyzji – Jonatan miał odwagę wymyślić szalony plan napaści na Filistynów we dwójkę i – co więcej – zrealizować go, mimo że droga była wąska, kamienista i pod górkę, do tego stopnia, że musieli wspinać się na rękach.
  • Kiedy będziemy odważni, staniemy się inspiracją do innych – ostatecznie za Jonatanem poszło sześciuset innych żołnierzy, choć on nawet o tym nie wiedział.
  • Nie czekać z kluczowymi decyzjami – Saul nie czekał na wynik wróżby, tylko od razu ruszył do walki i wtedy wygrali.
  • Ślepota Saula – człowiek jest dla przepisów, a nie przepisy dla człowieka. Saul nie widzi, że zwycięstwo już się dokonało, myśli, że jeśli lud będzie pościł do wieczora, to przebłaga Boga, by dokonało się zwycięstwo. Tymczasem nie powinien był kazać wojsku pościć, bo osłabił ich siły. Karze żołnierzy za to, że byli głodni z jego powodu. Widać tu nawiązanie do Nowego Testamentu, kiedy to uczniowie Jezusa łuskali kłosy w szabat i wywołali tym oburzenie faryzeuszy. Jezus jednak powiedział: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu.” (Mk 2, 27). Tym samym rozsądkiem wykazuje się Jonatan.
  • Wielka moc słowa – dla dotrzymania swojej przysięgi Saul jest w stanie zabić swojego syna. Jonatan jest gotów umrzeć, mimo że nie był świadomy, iż popełnia przestępstwo. W tej historii przekleństwo ma realną moc sprowadzenia na kogoś śmierci. Uwaga więc na słowa wypowiadane w gniewie i na zaślepienie własnymi wyobrażeniami i postanowieniami.

 


23.10.2015 r.

Julia i Dorota poprowadziły dzisiaj swoje debiutanckie spotkanie i trzeba przyznać, że wyszło im to bardzo ładnie. Słowem natomiast podzielił się z nami Bernard, a dotyczyło ono króla Saula.

Namiary: 1 Sm 15

Pierwsze, co rzuca się w oczy po przeczytaniu fragmentu, to rozkaz Pana, żeby mordować wszystkich Amalekitów, również kobiety i dzieci, oraz wyrzynać wszystkie zwierzęta, a w dodatku obłożyć cały lud klątwą. Kłóci się to z obrazem Boga miłosiernego, który mamy jako chrześcijanie. Dlaczego Jego rozkaz był taki okrutny? Jak słusznie zauważył Bernard, to nie to jest istotą tego tekstu, ale bezwzględne posłuszeństwo woli Bożej.

Początkowo Saul ochoczo wypełniał tę wolę. Zebrał ogromną armię (200 tys. piechoty i 10 tys. jeźdźców), która mogła świadczyć o tym, że Saul był największym władcą ówczesnego Bliskiego Wschodu, i ruszył na Amalekitów.

Izraelici jednak, a z nimi i Saul, ulitowali się nad bydłem, trzodą i wszystkim tym, co było lepsze w dobytku Amalekitów, a klątwą obłożyli dobytek nie posiadający żadnej wartości. Pojmali również króla Amalekitów, Agaga.

Po powrocie Samuel zarzuca Saulowi, że rzucił się na łup zamiast wypełnić nakaz Pana i oznajmia, że z powodu nieposłuszeństwa Pan odrzuca Saula jako króla nad Izraelem. Saul broni się, twierdząc, że przyprowadził bydło, aby ofiarować je na ołtarzu jako pierwociny rzeczy obłożonych klątwą. Samuel odpowiada: „Lepsze jest posłuszeństwo od ofiary, uległość – od tłuszczu baranów”.

Okazało się, że Saul chciał zrobić coś lepiej, niż Bóg mu kazał – jako wielki król, chciał złożyć ofiary całopalne, posłuchał głosu ludu, któremu szkoda było wytracić cenny dobytek Amalekitów. Z nami bywa podobnie. Nieraz też wiemy lepiej, co zrobić ze swoim życiem, chociaż mamy świadomość, że wola Boża jest inna. Na szczęście jako chrześcijanie możemy wyspowiadać się z grzechu pychy i nieposłuszeństwa, tak naprawdę nic nie tracąc, podczas gdy Saul stracił wszystko, łaskę Bożą i ostatecznie całe królestwo.

Słowo zakończyło się wezwaniem, aby starać się wypełnić wolę Bożą w całości, kiedy już ją rozeznamy (dzięki Pismu Świętemu, przykazaniom, innym ludziom), nawet jeśli będzie to od nas wymagało pewnych ofiar. Czasem trzeba zrezygnować z wielu rzeczy, aby pójść za głosem Pana – ale Jego droga jest najlepszą z dróg.

 


30.10.2015 r.

Z okazji piątego piątku w miesiącu zrobiliśmy jak zwykle „wolne” spotkanie, czyli na temat nie związany ze Starym Testamentem. Tym razem Piotrek opowiedział o swoim wyjeździe na Ukrainę ze Szkoły Maryi, czyli o tzw. Roku dla Jezusa, i pokazał nam zdjęcia z tych misji.